Do inauguracyjnego gwizdka w europejskim championacie pozostało jeszcze trochę czasu, ale już w pierwszą sobotę maja poznaliśmy ostateczne rozstrzygnięcia dolnośląskiego EURO. Były to wprawdzie mistrzostwa w skali mini, lecz emocje im towarzyszące były zdecydowanie MAXI.
DUŃSKI DYNAMIT,/br>
Po wygranych eliminacjach na szczeblu powiatowym ekipa orlików wołowskiego MKP znalazła się w gronie 32 dolnośląskich drużyn, które w sobotnie przedpołudnie na płycie boiska przy ulicy Oporowskiej rozpoczęły piłkarską rywalizację w finale Dolnośląskiego EURO 2012 o Puchar Marszałka Województwa.
Podopieczni trenera Grzegorza Paczkowskiego wystartowali w zmaganiach pod szyldem Danii - teoretycznie rywalizowali więc w grupie śmierci, walcząc o awans do dalszego etapu turnieju z Holendrami, Portugalczykami oraz Niemcami. Jak się jednak okazało, nie taki diabeł straszny
W swoim meczu inauguracyjnym wołowianie spotkali się z Pomarańczowymi (UKS Młode Orły Korzeńsko) i był to właściwie mecz do jednej bramki. Nasi reprezentanci zdecydowanie dominowali na boisku, a efektownym otwarciem (4-0) zrobili pierwszy krok w drodze do fazy play-off. Kolejną przeszkodą była ekipa Portugalii (Chrobry Głogów). Minimalne zwycięstwo w tym pojedynku oznaczało pełną realizację planu minimum, czyli awans do drugiego etapu turnieju. Chcąc szybko rozstrzygnąć tę kwestię młodzi piłkarze MKP od początku przejęli inicjatywę i tylko kwestią czasu było, kiedy znajdą skuteczny sposób na iberyjską defensywę. Ostatecznie zakończyło się na dwóch trafieniach i pewnym zwycięstwie. W tej sytuacji konfrontacja z drużyną Niemiec (Orlik Kłodzko) decydowała już tylko o najwyższej pozycji w grupie, gdyż obie ekipy awans zapewniły sobie wcześniej. Być może bardziej na zwycięstwie zależało zespołowi z Kłodzka, a może piłkarze Orlika mieli tylko nieco więcej szczęścia - faktem jest, że to właśnie oni wyszli zwycięsko z tego boju, a nasza ekipa zakończyła grupową rywalizację na 2 pozycji.
Jeżeli w meczu z Niemcami fortuna ominęła wołowian szerokim łukiem, to w pierwszym meczu fazy play-off uśmiechnęła się do nich od ucha do ucha. Rywalem piłkarzy MKP w 1/16 imprezy była drużyna Rosji (KS Polkowice), która do tej pory pewnie kroczyła szeroką aleją bezdyskusyjnych zwycięstw. Również tym razem polkowiczanie otworzyli wynik pojedynku i nic nie zapowiadało niespodzianki. Nic także nie zapowiadało ulewy nad Oporowską, a mimo to w pewnej chwili lunęło jak z cebra i mocno błysnęło gdzieś pośród bezchmurnego nieba. Na murawie zaś, w strugach ulewnego deszczu eksplodował duński dynamit. Z dystansu celnie grzmotnął Oskar Kołodziej, doprowadzając wynik meczu do remisu. Rozstrzygnięcie pojedynku miało nastąpić w szwedzkiej dogrywce - mecz trwał nadal, lecz co minutę kurczyła się liczebna siła obu drużyn. Emocje rosły, murawa wyludniała się coraz bardziej, a zwycięskiego gola ciągle nie było. Wreszcie naprzeciwko siebie pozostało jedynie dwóch młodych piłkarzy. Ten swoisty pojedynek futbolowych rewolwerowców wygrał Adam Antochów, dając swojej ekipie awans do czołowej ósemki turnieju.
Do półfinału i medalu wrocławskiej imprezy pozostał już tylko jeden krok i to wyglądający jak but, gdyż w pojedynku ćwierćfinałowym naprzeciwko naszych duńskich reprezentantów stanęła ekipa Włoch (Gryf Świdnica). Obie drużyny miały już wielokrotnie okazje do wspólnej rywalizacji, a historia dotychczasowych konfrontacji nie przemawiała zdecydowanie za żadną ze stron. O wszystkim decydowała dyspozycja dnia, a w sobotę lepsi byli świdniczanie. Proste błędy w defensywie kosztowały nasz zespół utratę dwóch goli, których przy mądrej grze rywali nie udało się w żaden sposób nadrobić. Mecz mógł się jednak podobać, a gdyby jego wynik był odwrotny, to Włosi nie mogliby mieć większych pretensji do Losu.
Jednak to nie zawodnicy świdnickiego Gryfa świętowali najhuczniej na zakończenie imprezy. Najlepszą bowiem ekipą wrocławskich zmagań okazali się reprezentujący Ukrainę młodzi piłkarze Polonii Środa Śl., którzy w finale pokonali konkurentów z Dzierżoniowa.
Nasza drużyna, w składzie: Hubert Skrzek, Dominik Lipiński A. Antochów, Filip Dymitruk, Kacper Golinowski, Jakub Grzyb, Adam Judziński, Bartłomiej Kociołek, O. Kołodziej, Marek Leśniewski, Paweł Leśniewski oraz Igor Szydełko; zakończyła zmagania na 5.pozycji, co przy klasie rywali jest bardzo przyzwoitym wynikiem. Podsumowując więc sobotni występ młodych piłkarzy można by zacytować jednego z bohaterów duńskiej klasyki kryminału: Egon, klawo jak chole
no, może wystarczy.